Globalny niedobór pamięci DRAM i NAND, wywołany ogromnym popytem ze strony centrów danych AI, sprawia, że producenci przekierowują moce z elektroniki użytkowej do droższych układów dla serwerów. Ograniczona podaż i rosnące koszty pamięci oznaczają wyższe ceny oraz często gorsze specyfikacje smartfonów i komputerów w latach 2025–2027.
Najmocniej uderzy to w tańsze smartfony z Androidem, gdzie pamięć potrafi stanowić nawet 15–20% kosztu urządzenia, więc producenci będą zmuszeni podnosić ceny lub ciąć parametry. Marki działające na niskich marżach, takie jak Xiaomi, Realme czy Oppo, będą przerzucać większą część kosztów na klientów, podczas gdy Apple i Samsung dzięki długim kontraktom są częściowo chronieni, ale także ograniczą rozwój pamięci RAM w nowych flagowcach.
Podobne zjawisko widać na rynku PC, gdzie wchodzi era komputerów „AI PC” z większą ilością RAM, a jednocześnie pamięć staje się droga i deficytowa. Według scenariuszy IDC rynek smartfonów i komputerów może się skurczyć, a średnie ceny urządzeń wzrosną o kilka procent, co wydłuży cykl wymiany sprzętu i jeszcze mocniej podkreśli, że 2026 r. będzie rokiem droższej technologii, napędzanej nie popytem, lecz ograniczoną podażą pamięci.